piątek, 13 listopada 2009

Steve przyszłością Microsoftu?


Microsoft się zmienia. W zasadzie zmiany zaczął wprowadzać już Bill Gates, a teraz pomaga mu również Steve Ballmer, jako obecny prezes Microsoftu oczywiście. Zaczęło się 6 sierpnia 2004, kiedy to firma Billa wypuściła Service Pack 2 do Windowsa XP. Wtedy ten system zaczął działać tak jak powinien. Były to w zasadzie najlepsze okienka dostępne na rynku aż do 22 października 2009. Wtedy wystartował Windows 7.
Ja swojego Win7 pobierałem z z MSDNAA przez całą sobotę, po czym w niedzielę go zainstalowałem. To co zobaczyłem po instalacji przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Vista była raczej brzydka. 7, mimo że tak podobny do Visty, to jednak jest moim zdaniem o wiele ładniejszy. Delikatne, jakby szklane okna, gadżety na pulpicie, tapeta która sama się zmienia (tak, dokładnie tak samo jak w Mac OS X) i ten przyjemny zapach...
No dobra, przesadziłem. Zapach dochodził z kuchni. Ale i tak jest nieźle! Pasek "Start" (tak on się nazywa?) zmienił się nieznacznie, ale mam wrażenie że teraz jakby bardziej przypomina dock z Maka (Duże ikonki przypięte do niego na stałe, minimalizowanie aplikacji do ikony w tym samym pasku. Podobne funkcje już skądś znamy.). Wiele nowych, kilka zapożyczonych z Visty graficznych dodatków genialnie oplata naprawdę dobry, stabilny i szybki system.
Nigdy nie spodziewałem się że to powiem/napiszę, ale Windows w końcu jest dobrym systemem. Zarówno starszy XP (po aktualizacjach), jak i zupełnie świeży 7 dają radę. Co więcej, Siódemki nie bał bym się polecić człowiekowi, który od zawsze używa Maków. Wam również go polecam.

0 komentarze:

Prześlij komentarz