sobota, 7 listopada 2009

Mobilnie, w terenie i w domu


Od maja 2008 roku jestem szczęśliwym posiadaczem iPod'a touch (1G, 16GB). Moja biblioteka muzyczna nie jest szczególnie obszerna, więc powierzchnia którą dysponuję jest w zasadzie wystarczająca. Oprócz odtwarzacza używam również na codzień komórki. Latem tego roku zadzwoniła do mnie miła pani z Ery z propozycją nie do odrzucenia: czas wymienić telefon. Zabrałem się więc za przeglądanie oferty dostępnych modeli i wybrałem dwa z nich: iPhone oraz HTC Dream (w Polsce znany jako Era G1). Jeszcze półtora roku temu wybór był by prosty - iPhone i kropka. Posiadając już jednak iPod'a nie widziałem sensu dublowania funkcji. Pozbycie się odtwarzacza na rzecz telefonu Apple również nie wchodziło w rachubę, ma on dla mnie zbyt dużą wartość sentymentalną. Z drugiej jednak strony nie byłem pewien, jak Android (OS zainstalowany w G1) poradzi sobie z tym, czego oczekuję od telefonu. Moje dwa główne wymagania to niby nic wielkiego, ale większość telefonów na rynku nie jest w stanie im sprostać. Chodzi o pełną niezawodność oraz płynne działanie. Nic mnie tak nie irytuje jak mobilny sprzęt, który musi się zastanowić przed wykonaniem czynności której od niego wymagam. Z iPhone'm sprawa była o tyle prostsza, że już miałem doświadczenie z odtwarzaczem opartym o ten sam system operacyjny. Android był dla mnie całkowitą nowością, a po doświadczeniach chociażby z LG Cookie znajomej, czy telefonami pod Windows Mobile byłem niezbyt przyjaźnie nastawiony do wszelkich nowości. Do salonu operatora poszedłem niezdecydowany. Cały czas nie wiedziałem, jaką decyzję podjąć. iPhone OS, czy Android? Po krótkiej rozmowie z pracownikiem Ery zdecydowałem się na G1. On już go posiadał od jakiegoś czasu i twierdził ze lepszego telefonu w rękach nie miał. No okej, niech będzie. Wybrałem model w kolorze białym. G1 brałem pod uwagę ponieważ reklamowany był jako telefon do Internetu. Nie powinien więc mieć problemu z pocztą, komunikatorami i przeglądaniem www. No i synchronizacja z kontem Google - bajka. Jednak G1 nie okazał się być wyciągniętym z bajki. Przeglądarka nie jest zbyt wygodna, a synchronizacja nie jest pełna (gdzie Czytnik, Dokumenty, Notatnik, Lista zadań...?). Z drugiej jednak strony GMail, GTalk, Mapy (z GPS'em), działają rewelacyjnie i tak jak bym tego oczekiwał. Bardzo podoba mi się synchronizacja poczty oraz kontaktów z moim kontem Google. Dzięki temu mam jednakowe dane w telefonie, odtwarzaczu oraz na komputerach. Jest to o tyle wygodne, że mogę na przykład dodać nowy kontakt do iPod'a, po czym wysłać maila z komputera oraz zadzwonić do tej osoby - dane kontaktu zostaly natychmiast skopiowane na serwer oraz do telefonu. Podobnie rzecz się ma z mailami czy kalendarzem - jest dostępny wszędzie.
G1 nie mógłbym jednak z czystym sumieniem polecić komuś kto nie posiada osobnego odtwarzacza muzyki. Brak portu mini-jack, średniej jakości głośnik oraz problem z odtwarzaniem wideo sprawiają, że telefonu tego nie można nazwać multimedialnym.

Podsumowując: telefon sprawdza się jako komunikator, oraz punkt dostępu do Internetu w terenie. iPod jest małym centrum rozrywki: filmy, muzyka, gry, wygodny Internet. iPod touch oraz HTC Dream jest moim skromnym zdaniem połączeniem idealnym.

2 komentarze:

  1. A jak z szybkością? potrafi się ściąć? klawiatura jest wygodna?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Czasami się przycina, ale wtedy wystarczy zrobić odtworzenie oprogramowania i znów jest dobrze. Nie jest co co prawda zbyt wygodne rozwiązanie, ale konieczne.
    Klawiatura ma dosyć dziwny układ klawiszy, ale w gruncie rzeczy można się do tego przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń na zawsze